– Złożyłem dziś siedem podpisów- powiedział Stary.
eM w ciągu miesiąca ugryzła siedem razy inne dzieci. Najpierw moja Mała przychodziła ze śladami po ugryzieniach na rękach, ramionach, plecach. Pani w żłobku przepraszała, mówiła że nie zdążyła zareagować, że rozmawiają z innymi rodzicami, próbują wdrożyć jakieś działania mające na celu powstrzymanie dzieci przed gryzieniem. Należymy raczej do tych rodziców co rozumieją sytuację, nie robią afery, chociaż widząc niektóre te ugryzienia, wolałam by ich nie było.

Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Dzieci, które gryzą w żłobku, mają starsze rodzeństwo. Od starszego rodzeństwa nauczyły się takiego sposobu obrony czy też zabawy. Te dzieci, które nie mają rodzeństwa, a gryzą, uczą się od innych dzieci. eM szybko się uczy, więc teraz ona zaczyna gryźć. Mała gryzie w określonych sytuacjach, wtedy, gdy ktoś jej coś zabiera. Gdy inne dziecko zabiera jej zabawkę, ona uruchamia swoje szczęki.

Jednym z działań zalecanych przez żłobek są poważne rozmowy rodziców z dzieckiem. No więc rozmawiamy. Tłumaczymy, że ząbki są do jedzenia, że z dziećmi się bawimy, a jak inne dzieci nas gryzą to robimy nu nu nu i biegniemy do pani, itd., tłumaczymy, opowiadamy, tłumaczymy, opowiadamy i tak w kółko a następnego dnia podpisujemy: eM ugryzła dziewczynkę, gdy ta ugryzła ją.
Taki etap, w tym wieku dzieci często się wzajemnie gryzą. Dzieci koleżanek też dostają uwagi do żłobkowego dzienniczka 😀

Wiem, że eM przestanie gryźć, gdy zacznie mówić, wtedy to co wyraża poprzez czynność gryzienia będzie mogła wyartykułować. Przynajmniej tak mi się w teorii wydaje, jak będzie w praktyce to się okaże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *