Nie jestem gruba- tylko w ciąży.

Kategorie Życie codzienne

Ludzie pytają jak tam w drugiej ciąży, lepiej, gorzej?

Hmm…No zdecydowanie inaczej. Trudniej na pewno z kilku względów. Jednym z nich na pewno jest sytuacja, która zaistniała w otaczającym nas świecie a spowodowała to, że mój Mały Szkodnik przestał chodzić do żłobka tylko była ze mną w domu od samego początku akcji #zostańwdomu (czyt. matka ugotuj obowiązkowo obiad z dwóch dań, mają się odbyć zajęcia plastyczne, gimnastyczne, jakiś spacer lub zabawa w ogródku, do tego co 10-15 minut nowe zajęcie bo ” Mamoooo! nudzi mi się”). Nie mogłam już walnąć się na drzemkę popołudniową, która zdarzała się podczas pierwszej ciąży, bo groziło to mrówkami we włosach przyniesionymi z ogródka (serio). Ten pierwszy czas był senny, no ale trudno, życie, mała kawka i heja, zapałki w oczach i jedziemy z tym dniem. Często panie ze żłobka wysyłały fajne zadania, filmiki z piosenkami, zawsze było to jakimś wsparciem. Poza tym izolacja od dzieci była dla eM bardzo trudna, strasznie tęskniła. No ale to nie o tym miało być.
W każdym razie ciąże znoszę gorzej z kilku powodów, a kolejnym z nich jest na pewno to, że jestem już trochę starsza, niż w pierwszej ciąży, no jakby nie było, dziewczynki będzie dzielić 3 lata. A co za tym idzie, mój organizm jest jakby trochę bardziej zużyty ( ;D) Nie ma co rozpaczać, takie fakty. Poza tym z okazji przekroczenia trzydziestki, trochę się mi przytyło przez ostatnie dwa lata, więc te dodatkowe kilogramy w ciąży są odczuwalne… niestety… co poniedziałek przechodziłam na dietę, a co środę zaczynałam biegać, no i tak w każdym tygodniu, no ale wiecie jak jest… Jestem leniwą dupą i po zmaganiu się z codziennością, brakowało chęci, motywacji i samozaparcia.
Wydaje mi się też, że w tej ciąży mam więcej problemów z oddychaniem, szybciej się męczę, muszę robić przerwy w dłuższych spacerach. Szybciej wywaliło mi brzuch, co nie było takie złe, bo mogłam mówić już oficjalnie- nie jestem gruba, tylko w ciąży :D.
No i wiecie, pierwszą ciąże to się tak przeżywa mega, dużo czytałam o dzieciach, co w jakim tygodniu się rozwija, a kiedy uszko, a kiedy paluszek, a kiedy paznokieć, słuchałam muzyki klasycznej dla brzuszka, czytałam głośno bajeczki (teraz też czytam, ale po to by uśpić eM, nie do brzuszka), robiłam kilkadziesiąt zdjęć tygodniowo brzucha, przyjaciółka robiła mi co miesiąc sesję jak „rosnę”. I to nie oznacza, że teraz cieszę się mniej, absolutnie nie! Ciszę się ogromnie, że kolejny raz wydarzy się w moim życiu wspaniały cud i będzie dane mi być mamą, tylko po prostu nie mam aż tyle czasu na to by to wszystko tak dokładnie przeżywać. Musze dzielić uwagę tak naprawdę już na dwójkę dzieci, szczególnie w obecnej sytuacji światowej. Poza tym pewne rzeczy są mi znane, ruchy dziecka poczułam szybciej niż w pierwszej ciąży bo już wiedziałam czego mam się spodziewać.
Podsumowując, druga ciąża jest troszkę trudniejsza fizycznie, mniej chyba psychicznie, bo sporo rzeczy/ zdarzeń już jest znanych i mniej boję się na przykład samego porodu, ale jest równie piękna, ważna i oczekiwana jak pierwsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *