mój strach ma dwie pary brązowych oczu…

Kategorie Rodzicielstwo Bliskości,Życie codzienne

Kaszel. Mocny kaszel. Duszący kaszel. Szybko, gdzie torba? Bodziaki, pampersy, ręcznik… Torba spakowana do szpitala. Dzwonić po karetkę? Na bank zabiorą nas do szpitala. eM jest zbyt malutka. Strach do szpitala w obecnych czasach. Ale jak nie będzie wyjścia…
Inhalator, nawilżacz powietrza, psik do gardła, psik do nosa… Gorączki brak. Tylko ten kaszel… Spokojnie, nie panikujmy. Ale ciężko. Poczekajmy do rana. Noc na rękach, wtedy mniej kaszlu.
Rano lepiej. Teleporada -niech państwo robiąc to co robią, inhalacje, ewentualnie krople na kaszel. Nic więcej zrobić nie możemy na chwilę obecną.
W ciągu dnia całkiem nieźle, tylko kaszel spać na drzemkach nie pozwala. Katar i kaszel. W nocy znowu na rękach. Torba przygotowana do szpitala stoi w kącie pokoju. Rzeczy dla niej i dla mnie.

I jeszcze w głowie -ona przecież nie ochrzczona. Przez te zawirowania w otaczającej rzeczywistości nie było kiedy, nie było jak. A jak trafimy do szpitala? Jak coś się będzie działo? Gdzie ja znajdę księdza, który da jej chrzest? Tylko pozostała wiara, że wszystko będzie dobrze, że minie.

Tylko w głowie w nocy odmawiane zdrowaśki. Matko Boska, proszę, spraw by minęło! By tylko szybko było lepiej i żeby tylko nic jej nie było. Teraz nie wiadomo co to. Czy zaraza, czy przeziębienie… Ze wszystkim trzeba się liczyć. Wszystko trzeba sprawdzić…

Kolejny dzień. W ciągu dnia dobrze. Drzemki 20 minut, na więcej kaszel nie pozwala.
Ale najgorsze te noce. Ten cholerny kaszel, jakby płuca chciał wyrwać…
Kolejna noc i kolejna…

Ostatni tydzień trudny.

Dzisiejsza noc najlepsza, kaszel pojawił się dopiero o 5 nad ranem. Najważniejsze, że jest lepiej.
Czy pomogły zdrowaśki? Coś czy Ktoś nad nami czuwał? Moja wiara, że musi być dobrze? Nie ważne.

Miałam strach w sercu z powodu jednego dziecka to sobie urodziłam drugie 🙂 Poza ogromem miłości, czułości, radości, szczęścia i wszystkich tych innych wspaniałych uczuć, emocji i całych ochów i achów macierzyństwa, na zawsze w naszym sercu i duszy rozgościł się strach i pozostanie już na zawsze.

Torby jeszcze nie rozpakowałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *