Prawie codziennie miewam zawał, a przecież mam dopiero 30 lat. Chciało by się pożyć trochę, a tutaj takie emocje…

Atak serca przy prawie każdej zabawie eM z tatą, no a zawsze przy zabawie w podrzucanie do góry. Ona się cieszy, piszczy i wrzeszczy -jesce, jesce!
A ja piszczę i wrzeszczę – matka zawał!
Codziennie w głowie myśl- czy aby na pewno w żłobku wszystko dobrze? No bo niby biegnie radośnie do dzieci i pań, ale mnie z nią nie ma, więc do końca to nie wiem co oni tam robią…trzeba mieć zaufanie..hmm…
Ostatnio babcia pyta- a ten siniak na policzku to skąd? – schyliła się podczas kąpieli i uderzyła o wannę- odpowiadam. No byłam przy tym, w zasadzie oboje byliśmy ze Starym, ale tak to wszystko się czasem szybko dzieje, że nie zdążysz złapać, przytrzymać, podłożyć poduszkę z kaczych piór…
-Jak to spadła z kibelka? Jak to możliwe?- no nie ogarnęła wysokości i chciała się schylić po puzzle… Boli czółko, łzy, matka zawał, Stary prawie też, oczywiście dmuchamy, chuchamy, całujemy, tulimy, masło z lodówki na czoło, co by guza dużego nie było…
Hop – hop na łóżku, bam w drewnianą ramę… teraz przynajmniej nie skacze, choć to marne pocieszenie przy kolejnym zawale serca matki.
Tak bardzo się kocha to małe Stworzenie, że strach jest niewyobrażalnie wielki o zdrowie, o życie. Nie sposób tego wyjaśnić. Każda gorączka, ból brzuszka, zapalenie spojówek, upadek, guz, skaleczenie. Nawet szczepienie, czy będzie bolało, jak długo będzie płakać, oby wszystko potem było git. Strach zawsze jest.
Ten strach zaczyna się już od momentu usłyszenia małego serduszka na monitorze w gabinecie lekarskim i towarzyszy nam do końca naszego życia. Matka strach przeżywa inaczej, ojciec strach przeżywa inaczej. Każdy człowiek inaczej.
To normalne, że się boisz. To dobrze, bo strach to dobre emocje. Pokazują, że kochasz, że się martwisz, że ci zależy, że jesteś odpowiedzialny.
Tak to już jest, strach o dziecko, nie ważne czy dopiero w brzuszku, czy roczne, dwuletnie, pięciolatka, szesnastolatka czy trzydziestolatka, staje się twoim nieodłącznym elementem życia codziennego.


Tak jakby trochę za Małym Księciem – ” Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. „

/ zdjęcie google grafika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *