Daj mi cyca!

Kategorie Życie codzienne

1 sierpnia jest światowym dniem karmienia piersią.
Bardzo dużo mówi się o karmieniu pokarmem naturalnym w dzisiejszych czasach, promuje się to na wiele sposobów. Fajnie. To, że mleko matki jest najlepszym pokarmem i żadne mleko modyfikowane nie zawiera tylu super witamin, nie ma takiej wartości odżywczej itd. to wiadomka. Nie trzeba butelek wyparzać, nie trzeba zbiegać na dół w nocy i robić mleka, gdy dzidziutek się obudzi, to wygoda. Na mieście nie trzeba szukać baru gdzie dadzą wody czy przygrzeją mleko, to też spoko. Bar mleczny zawsze dostępny. Coraz więcej fajnych miejsc powstaje, gdy mamuśka krępuje się czy dzidzia potrzebuje spokoju, można nakarmić w ciszy i intymności.

Nie każdej mamie dane jest jednak karmić piersią, nie każda mama chce to robić. Każda z nas ma prawo sama zdecydować czy chce karmić piersią czy nie. To, że matka nie chce karmić, nie znaczy że jest złą mamą. Nie każda mama musi karmić piersią, tak jak nie każda mama musi chodzić na fitness dla ciężarnych czy nie każda mama musi siedzieć w domu z dzieckiem do czasu aż ono nie pójdzie do przedszkola. Każda z nas ma wybór.
Oczywiście karmienie piersią ma nieocenione plusy dla dziecka jak i dla matki. Jak wiadomo z miliona badań jest najlepszym wyborem. Ale nie jedynym. Można wybrać mm i nic złego się nie wydarzy, świat się nie wywróci do góry nogami, ptaki nie zaczną pływać a świnie latać.

Moja koleżanka twierdzi, że w zasadzie namawiam ją do karmienia piersią, ale chyba nie byłam w swoim ciele gdy ją namawiałam, bo sobie tego nie przypominam. Powiedziałam tylko o plusach jakie z tego wynikają i tyle. Każda ma prawo zdecydować sama.

Mój początek karmienia był straszny. Miałam cesarkę, więc z tym mlekiem to było słabo. Przyszło dopiero chyba trzeciego dnia i to przy pomocy laktatora. eM nie umiała ssać, ja nie umiałam jej przystawić. W szpitalu oczywiście tragedia wówczas z pomocą laktacyjną. Co odciągnęłam to dałam Małej, a tak w szpitalu jechała na mm. Do domu przyjechała mi cudna położna. Dwie wizyty uczyła mnie przystawiać Małego Ssaka, aż w końcu nabrałam wprawy. Ale przypominam sobie takie chwile, gdy ja płaczę, bo nie umiem jej nałożyć na cyca, ona się drze bo jest głodna, Stary nie wie co ma robić, gdzie dzwonić, kogo prosić o pomoc. Ale przypominam sobie też takie chwile, gdy leżymy sobie obie, ona pije mleczko i patrzy w moje oczy swoimi oczkami pełnymi miłości.

Jeśli chcemy karmić piersią i mamy do tego warunki i możliwości ( a generalnie jak kobieta urodziła dziecko, to każda biologicznie ma warunki) to najważniejszy jest spokój, cierpliwość i wytrwałość, a no i wiara że się uda. Karmiłam eM jakoś 15 – 16 miesięcy. Odstawialiśmy powoli, zmniejszając karmienia, zostały potem tylko te do snu aż w końcu samo przytulanie i koniec cyca. Nie płakała, obeszło się bez problemów.
Każdy ma inną historię, każdy ma inne dziecko, każdy ma inne emocje, inne sposoby na karmienie, nie karminie, odstawienie.

Osobiście polecam dawać cyca. Ale szanuję też tych rodziców, którzy dają dziecku marchewę czy schabowego 😉
Każdy ma prawo wybrać 🙂

/ zdjęcie Grafika Google.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *