Dekalog

Traktuj dziecko po partnersku, czyli na równi ze sobą, ale nie jak kolegę czy koleżankę, jesteś w końcu jego rodzicem. Wyznacz granice postępowania, granice zachowań, każdy człowiek potrzebuje określonych wyznaczników, norm, ram, w których funkcjonuje. Zaufaj dziecku, pokaż mu, że ma w Tobie wsparcie. Zachęcaj do działań, pozwalaj wybierać zainteresowania, niech ma w Tobie oparcie,…Kontynuuj Czytanie „Dekalog”

Jestem mamą! A jaka jest Twoja super moc?

Dziś było piękne święto. Święto Mam. Obydwoje rodzice są bardzo ważni, no ale Mama to Mama 😉 hehe, żartuje. W Polsce to święto obchodzimy od 1914 roku. Powinno być wolnym dniem od pracy 🙂 W moim życiu były dwie ważne kobiety. Jedną z nich była moja babcia, która czuwa nade mną z nieba, drugą jest…Kontynuuj Czytanie „Jestem mamą! A jaka jest Twoja super moc?”

Ja chcę teraz tą czekoladkę!

Od miesiąca próbujemy znaleźć sposób zapanowania nad atakami złości eM. Nie było mnie trochę, bo zbierałam dane do tego wpisu. W zasadzie szukałam ratunku w jakiś mądrych poradnikach, książkach i nawet u wujka google. I jedyne co znalazłam, a jest tchnieniem otuchy dla rodzica błądzącego we mgle, to, że z ataków złości, jak z większości…Kontynuuj Czytanie „Ja chcę teraz tą czekoladkę!”

wysłałam Szoguna w kosmos

….5….4….3….2….1….START! Silniki uruchomione, maszyna odpaliła, wielka rakieta wystrzeliła w kosmos! W środku w stanie nieważkości dryfuje moja eM w małym skafandrze kosmonauty. Rakieta leci, mija kolejne ciała niebieskie, inne piękne obiekty astronomiczne znajdujące się w przestrzeni kosmicznej, by zakończyć swój lot na powierzchni księżyca… Dobra, dobra, żartowałam…tylko na chwilę przymknęłam oczy a wyobraźnia podsunęła mi…Kontynuuj Czytanie „wysłałam Szoguna w kosmos”

złoty środek

Nie lubię określenia „bunt dwulatka”. Staram się go unikać, dla mnie coś takiego nie istnieje. To co nazywamy buntem, to przecież są emocje, które buzują w naszym dziecku, jego małej główce. To rzeczy, do których ono nie ma jeszcze wszystkich wyrobionych/ wyuczonych narzędzi aby sobie z nimi poradzić. Nie wszystko dla dziecka jest zrozumiałe, to…Kontynuuj Czytanie „złoty środek”

Trochę Ameryki Południowej i Australii.

Leniwe niedzielne popołudnie. Przy rosole, mówię do Starego, że może coś zrobimy, nie będziemy tak bezsensu siedzieć w domu, spędźmy czas w sposób wartościowy, może gdzieś pojedziemy, co by eM doznała nowych wrażeń. Stary mówi, bym poszukała, on się dostosuje, byle tylko miał święty spokój. Szukam w necie, scrolluję smartfona 😀 No i bang, PAPUGARNIA!…Kontynuuj Czytanie „Trochę Ameryki Południowej i Australii.”

moja dwulatka!

Kolejny rok za nami. Jak ja żyłam wcześniej- zupełnie nie pamiętam. Jeszcze niedawno kopała mnie w żebra, jeszcze niedawno niezgrabnie łapała mnie za kciuka, jeszcze niedawno wypowiedziała swoje pierwsze mama, jeszcze niedawno ledwie stawiała pierwsze kroczki, jeszcze niedawno zasypiała mi na rękach wtulona i ukołysana biciem mojego serca… A teraz? – Tatuś, czy ja ładnie…Kontynuuj Czytanie „moja dwulatka!”

Momenty -prawie jak te od Amaro…

Wyobraź sobie… Udko z kaczuszki posypane zeskrobaną korą z drzewa sandałowego, przyprawione okruchami ziemi spod świerku… mmmrmm.Żarcik. Nie o momenty związane z jedzeniem mi chodzi 😀 Są takie wydarzenia w życiu dziecka, w jego rozwoju, że rodzic może się wstrzelić z różnymi rzeczami. Na przykład jednym z takich momentów u eM było rozebranie wszystkich szczebelek…Kontynuuj Czytanie „Momenty -prawie jak te od Amaro…”