złoty środek

Nie lubię określenia „bunt dwulatka”. Staram się go unikać, dla mnie coś takiego nie istnieje. To co nazywamy buntem, to przecież są emocje, które buzują w naszym dziecku, jego małej główce. To rzeczy, do których ono nie ma jeszcze wszystkich wyrobionych/ wyuczonych narzędzi aby sobie z nimi poradzić. Nie wszystko dla dziecka jest zrozumiałe, to…Kontynuuj Czytanie „złoty środek”

Trochę Ameryki Południowej i Australii.

Leniwe niedzielne popołudnie. Przy rosole, mówię do Starego, że może coś zrobimy, nie będziemy tak bezsensu siedzieć w domu, spędźmy czas w sposób wartościowy, może gdzieś pojedziemy, co by eM doznała nowych wrażeń. Stary mówi, bym poszukała, on się dostosuje, byle tylko miał święty spokój. Szukam w necie, scrolluję smartfona 😀 No i bang, PAPUGARNIA!…Kontynuuj Czytanie „Trochę Ameryki Południowej i Australii.”