wysłałam Szoguna w kosmos

….5….4….3….2….1….START! Silniki uruchomione, maszyna odpaliła, wielka rakieta wystrzeliła w kosmos! W środku w stanie nieważkości dryfuje moja eM w małym skafandrze kosmonauty. Rakieta leci, mija kolejne ciała niebieskie, inne piękne obiekty astronomiczne znajdujące się w przestrzeni kosmicznej, by zakończyć swój lot na powierzchni księżyca… Dobra, dobra, żartowałam…tylko na chwilę przymknęłam oczy a wyobraźnia podsunęła mi…Kontynuuj Czytanie „wysłałam Szoguna w kosmos”

złoty środek

Nie lubię określenia „bunt dwulatka”. Staram się go unikać, dla mnie coś takiego nie istnieje. To co nazywamy buntem, to przecież są emocje, które buzują w naszym dziecku, jego małej główce. To rzeczy, do których ono nie ma jeszcze wszystkich wyrobionych/ wyuczonych narzędzi aby sobie z nimi poradzić. Nie wszystko dla dziecka jest zrozumiałe, to…Kontynuuj Czytanie „złoty środek”

Trochę Ameryki Południowej i Australii.

Leniwe niedzielne popołudnie. Przy rosole, mówię do Starego, że może coś zrobimy, nie będziemy tak bezsensu siedzieć w domu, spędźmy czas w sposób wartościowy, może gdzieś pojedziemy, co by eM doznała nowych wrażeń. Stary mówi, bym poszukała, on się dostosuje, byle tylko miał święty spokój. Szukam w necie, scrolluję smartfona 😀 No i bang, PAPUGARNIA!…Kontynuuj Czytanie „Trochę Ameryki Południowej i Australii.”

Nie traktuj mnie jak głupka!

-Człowieniu!, jakby to powiedziała moja eM,- nie traktuj mnie jak głupka! Otóż tak, drogi rodzicu, nie traktuj swojego dziecka jak głupka. Twoje dziecko naprawdę rozumie co się wokół niego dzieje, czasem trochę bardziej, czasem trochę mniej, ale kuma. Na każdym etapie rozwoju, czy to w pierwszym miesiącu, trzecim, ósmym, pierwszym roku czy półtora roku, dziecka…Kontynuuj Czytanie „Nie traktuj mnie jak głupka!”

moja dwulatka!

Kolejny rok za nami. Jak ja żyłam wcześniej- zupełnie nie pamiętam. Jeszcze niedawno kopała mnie w żebra, jeszcze niedawno niezgrabnie łapała mnie za kciuka, jeszcze niedawno wypowiedziała swoje pierwsze mama, jeszcze niedawno ledwie stawiała pierwsze kroczki, jeszcze niedawno zasypiała mi na rękach wtulona i ukołysana biciem mojego serca… A teraz? – Tatuś, czy ja ładnie…Kontynuuj Czytanie „moja dwulatka!”

Momenty -prawie jak te od Amaro…

Wyobraź sobie… Udko z kaczuszki posypane zeskrobaną korą z drzewa sandałowego, przyprawione okruchami ziemi spod świerku… mmmrmm.Żarcik. Nie o momenty związane z jedzeniem mi chodzi 😀 Są takie wydarzenia w życiu dziecka, w jego rozwoju, że rodzic może się wstrzelić z różnymi rzeczami. Na przykład jednym z takich momentów u eM było rozebranie wszystkich szczebelek…Kontynuuj Czytanie „Momenty -prawie jak te od Amaro…”